herbatka

Herbatka ze Salomonem nr 1

Kilka lat temu, kiedy mieszkaliśmy z Martinem w Lublinie, zorganizowaliśmy u nas w domu spotkania o nazwie „Herbatka ze Salomonem”. Zaproszenie brzmiało tak:

„Przyjdź do nas pogadać, posłuchać, podyskutować i pofilozofować. Herbatka za darmo. Patronem każdego spotkania jest jakaś mądrość z księgi Salomona. Spróbujemy coś z niej zrozumieć. Jak się nie uda to przynajmniej pogadamy i wypijemy herbatkę. Zabierz kogo chcesz i przyjdź!”

Na spotkania przychodziło do 13 osób. Byli chrześcijanie, ateiści a nawet jeden muzułmanin. Po każdym spotkaniu robiłam na Facebooku skrót tego o czym gadaliśmy i do jakich wniosków doszliśmy.

Postanowiłam cyklicznie wrzucać wam te teksty tutaj na bloga, bo są one raczej krótkie, treściwe i dające do myślenia.

Oto pierwszy z nich.

Herbatka pierwsza

Na ostatnim spotkaniu wzięliśmy na celownik werset:

Kto schlebia swojemu przyjacielowi, ten mu zakłada sidła na nogi„.

Na początek ustaliliśmy, że z przysłów Salomona nie wynika, co jest dobre a co złe. Salomon nie wartościował w ten sposób. Trzeba zauważyć, że mówi on o przyczynach i skutkach, czyli: jak zrobisz tak, to stanie się to i to. Ewentualną ocenę zostawia nam.

Temat był nieoczywisty, bo przecież miło jest słyszeć pochlebstwa. Lubimy kiedy ludzie nas chwalą i prawią komplementy. Więc o co temu Salomonowi chodziło?

Po wymianie zdań doszliśmy do wniosku że:

  • Schlebianiem można łatwo manipulować ludźmi i uzależniać ich od siebie.
  • Schlebianie jest motywujące. Ale to jest motywacja zewnętrzna, czyli bardzo nietrwała. Gdy zabraknie osoby, która nas chwali, to zabraknie i motywacji. A to prowadzi do zaprzestania działania.

Z tego punktu przeszliśmy do zjawiska krytyki. Co daje krytyka? Wnioski:

  • Krytyka jest niemiła, ale przynosi dobre efekty. Dowiadujemy się, co zrobiliśmy źle i dzięki temu wiemy, co należy poprawić, nad czym popracować, na co poświęcić więcej czasu.
  • Krytyka bywa motywująca. Jest to motywacja, która wymaga od nas zmiany wewnętrznej, czyli trwałej.

Mi krytykowanie kogokolwiek niestety przychodzi bardzo ciężko bo chcę żeby ludzie mnie lubili…

Wiem, że jest to strasznie egoistyczne podejście, bo myślę tylko o sobie. Co ja będę z tego miała, czy mnie będą lubić.

Bo czy w trosce o moich przyjaciół, nie powinnam pomagać im stawać się lepszymi wersjami siebie?

Jak ty rozumiesz to zdanie Salomona?

4 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.