Dlaczego pastorzy zawsze przegrywają debaty?

Trafiłem jakoś przypadkiem na nagranie pod tytułem:
„Debata chrześcijanin vs. nihilista: Bóg Biblii – dobry czy zły?”

Debatował Karol Fjałkowski, który bronił tezy iż Bóg to kawał skurwysyna oraz Paweł Bartosik, który przedstawił się jako pastor, ale możliwe, że jest przebranym robotem.

Całość debaty podsumował ktoś w komentarzu mówiąc: „Czy społeczność osób wierzących naprawdę nie potrafi wystawić do debaty kogoś, kto nie kompromituje ich w każdej rozmowie z panem Karolem?”

Czytaj dalej

Wdzięczny za biedronki

Anioły, demony, aury, uzdrowienia tłumów z raka, daty końca świata, a ostatnio nawet jakieś hybrydy – takich rzeczy ludzie szukają u Boga. Wiadomo, społeczeństwo konsumpcyjne, to i wiara konsumpcyjna.

Ja wolę inne doświadczenia z Bogiem.

Czytaj dalej

Terapia Inwigilacyjna

Biblia mówi: człowiek patrzy na to, co widoczne dla oczu, Pan natomiast patrzy na serce (1 Sm 16,7). Bóg czyta w naszych głowach. Niby banał, ale jak się nad tym zastanowić, można dojść do wniosku, że to przerażające: jesteśmy pod całkowitą, stałą obserwacją i to na dodatek w naszej najbardziej intymnej, prywatnej sferze – naszych myśli. Innymi słowy, w stosunku do Boga nie mamy absolutnie żadnej prywatności.

Czytaj dalej

Dlaczego jestem gruby?

To było pod koniec 2010 roku, gdy studiowałem w Poznaniu i mieszkałem w pokoju u Pana Edwarda. Było to krótko po moim nawróceniu się. Miałem wtedy różne przeżycia i nie potrafiłem jeszcze rozpoznać, co jest od Boga, a co nie.

Brałem kąpiel, podczas której oświadczyłem Bogu, że oddaję mu swoje ciało. Po chwili naszła mnie szalona myśl, by wyjść z wanny nago na korytarz. Chciałem to zrobić, ale się bałem. Usłyszałem:

Przecież oddałeś mi swoje ciało.

Ten argument najwyraźniej do mnie przemówił, bo po chwili byłem już za drzwiami mieszkania Pana Edwarda.

Czytaj dalej

Życie wieczne czy wieczna starość

Od samego początku mojej chrześcijańskiej kariery miałem problem z chrześcijanami.

Dziwny paradoks: chrześcijanin, co ma problem z chrześcijanami. Ale jeżeli wrócić do fundamentów Biblii, to ten paradoks przestaje być taki dziwny. Podstawą chrześcijaństwa jest przecież nie przynależność do tej czy innej grupy ludzi, ale osobista relacja z Bogiem, za pośrednictwem Jezusa. Ludzie są tu sprawą ważną, ale jednak wtórną.

I ja zaczynałem karierę właśnie tak, klasycznie: od Jezusa. Ludzkość mnie nie interesowała.

Czytaj dalej

Psalm feminatywny

Humanizm cierpliwie radzi –
w samorozwój wciąż prowadzi.
Owcy mądrość zaś stanowi –
kiedy ufa Pasterzowi.
On przegania wilka z lasu,
On gwarantem jest wypasu.
Widząc kątem oka Jego –
wiem, nie braknie mi niczego.
Bez Niego stado głupieje,
w owczym pędzie – zbaranieje.
Myślę sobie więc nad ranem,
jak być owcą, nie baranem.

Teraz

Siedzę sztywny, zdrętwiały, oglądam jak ludzie na koncercie skaczą. Oglądam już którąś godzinę swe stare nagrania, gdy żyłem.

Dlaczego życie jest zawsze w przeszłości, nigdy teraz?

„Kiedyś to było.”

„Kiedyś to będzie.”

„Kiedyś” – uniwersalny wyraz dwukierunkowy.

Czytaj dalej

Jak kląć po chrześcijańsku?

„Kląć czy nie kląć” – to pytanie
większe niż „co na śniadanie?”.
Czym w ogóle jest przekleństwo?
Czy to językowe męstwo?
Czy też sprawa kulturowa,
jakie to są „brzydkie słowa”?
Czy jak człowiek lubi Boga,
to tylko „motyla noga”,
„w mordę jeża „ i „o kurcze”,
albo głoski słowotwórcze
tak, by tylko się nie schamić,
nazwą choroby nie splamić? Czytaj dalej