Maria. matka Jezusa

Jestem naśladowcą Marii

Duża część ludzi w Polsce zarzuca chrześcijanom biblijnym, że “nie wierzą w Maryję”. Albo nawet jej nienawidzą. Zawsze mnie to dziwiło, bo my tylko nie zgadzamy się z jednym: z wywyższaniem tej pokornej kobiety bardziej niż trzeba.

Ostatnio jednak odkryłem, że nie tylko w nią wierzę i lubię, ale nawet jestem do niej podobny w wielu kwestiach wiary.

Dziwne? To popatrzcie.

“Maria zaś zachowywała wszystkie te słowa, rozważając je w sercu swoim.“
— Ewangelia Łukasza 2:19

Zdarza się, że dzieją się czasem dziwne rzeczy w moim życiu, których nijak nie da się zwalić na zbieg okoliczności. Wygląda na to, że to Bóg. Ja wtedy zachowuję to i rozważam w sercu. No i cieszę się, że Bóg jest taki fajny. Robię więc podobnie do tej wspaniałej kobiety.

“I rzekła Maria: Oto ja służebnica Pańska, niech mi się stanie według słowa twego.”
— Ewangelia Łukasza 1:38

Tak też staram się postępować. Jak Bóg mi mówi, że mam zrobić to czy tamto, albo zapowiada, że coś się zadzieje w moim życiu, zwykle mówię: “no dobrze”.

“Wtedy Maria powiedziała: Wielbi moja dusza Pana; I rozradował się mój duch w Bogu, moim Zbawicielu”
— Ewangelia Łukasza 1:46-47

Było to zaraz po tym, kiedy Elżbieta potwierdziła Marii, że urodzi Mesjasza. I mi zdarza się cieszyć bardzo wylewnie na to, co Bóg robi w moim życiu. A nawet na to, co tylko zapowiada. Jestem też niezmiernie szczęśliwy, że mam zbawiciela, dzięki któremu moje grzechy są już nieważne.

“Jezus Jej odpowiedział: Czyż to moja lub Twoja sprawa, Niewiasto? Czyż jeszcze nie nadeszła godzina moja? Wtedy Matka Jego powiedziała do sług: Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie.”
— Ewangelia Jana 2,4-5

Ta postawa także jest mi bardzo bliska. Kiedy ktoś mi mówi, że trzeba robić to czy tamto, bo Maryja lub inni święci tak nauczali, to ja mówię: “Rób tak, jak mówi Jezus”. Bo uważam, że to słuszna droga. Maria najwyraźniej też tak uważała.

Może warto ją akurat w tym naśladować. Jak myślicie?

3 komentarze

  • Dobre, daje lajka.
    Przewrotnosc tego tekstu i jego styl, naprawde mnie urzekly. 🙂
    Przypomnialy mi sie czasy kiedy „studiowalam biblie” ze Swiadkami J.
    Ich publukacje mialy podobny ton, stylistyke jezykowa.Gdyby nie oni ,nie trafilabym na Odwyk. Dobre czasy to byly,czulam sie wtedy dumna, wazna, wybrana…
    Dzieki za tekst i za chwile refleksji.

  • Te fragmenty o rozważaniu spraw w sercu mi również są bliskie. To też była pierwsza rzecz, która mi zaświeciła lampkę w głowie odnośnie kultu Marii. Świetny tekst, a przytoczone cytaty to dobre argumenty w dyskusji lub może bardziej w określaniu swojego zdania.

  • Dobry wpis – zgadzam się :-). Maryja wydawała się być dobrą kobietą i wcale jej nie nienawidzę. Nie podoba mi się tylko modlenie się do Maryi zamiast do Boga czy Jezusa i stawianie jej ołtarzy. I podnoszenie jej tym samym do rangi Boga i Jezusa. Nie rozumiem po co modlić się też do jakiś pośredników zamiast od razu do Boga… Co On ma nie usłyszeć?? W końcu jest Bogiem…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *